Dzieci nie rodzą się z umiejętnością wdzięczności. Uczą się jej tak, jak uczą się mówić „przepraszam” albo „proszę”. Różnica jest taka, że wdzięczność realnie wpływa na odporność psychiczną, relacje i klimat w klasie. I da się ją ćwiczyć bez moralizowania.
Dlaczego w ogóle zawracać sobie głowę wdzięcznością
Wdzięczność kojarzy się z czymś grzecznościowym. Z „dziękuję” przy stole i z uprzejmą miną na dzień nauczyciela. Tymczasem w psychologii wdzięczność to coś o wiele bardziej konkretnego: to umiejętność zauważenia wartości, jaką dostałem, i połączenia jej z osobą albo sytuacją, która mi ją dała. Innymi słowy – to konkretna umiejętność wymagająca treningu, jak każda z kluczowych dla nas umiejętności.
Badania nad wdzięcznością u nastolatków pokazują, że wiąże się ona z większą satysfakcją z życia, większym optymizmem, lepszym wsparciem społecznym i bardziej prospołecznym zachowaniem (a jednocześnie niższy poziom przemocy rówieśniczej). Czyli: łatwiej o współpracę, łatwiej o więzi, mniej samotności „w tłumie”. A co ciekawe, praktyka wdzięczności pomaga też dzieciom z cukrzycą w lepszym trzymaniu się diety (unikają dzięki temu jedzenia „na pocieszenie”, dla poprawy złego nastroju).
„Za kotka” to za mało. Dziecko potrzebuje pytania „komu?”
Jak nauczyć się tej umiejętności? Zamiast pytać wyłącznie „za co jestem wdzięczny?”, warto dodać pytanie „komu?”. Ten drobiazg zmienia ton całego ćwiczenia. Bo „za kotka” to jeszcze abstrakcja. „Komu jestem wdzięczny, że mam kotka?” uruchamia relacje, wysiłek innych ludzi, łańcuch dobra, na który z reguły nie zwracamy uwagi.
Bo przygarnięty kotek to na przykład wysiłek kogoś, kto zauważył samotnego kotka gramolącego się przez krzaki, zatrzymał samochód, przeszukał okolice w poszukiwaniu ewentualnej kociej rodziny, przywiózł go do miasta, ogarnął opieką, poszukał godnej zaufania rodziny… Cały łańcuch dobrych decyzji kolejnych ludzi.
Dzieci mają z tym naturalny problem. One widzą efekt, a nie drogę. Widzą bajkę na ekranie, nie widzą pracy twórców. Widzą obiad, nie widzą zakupów, gotowania, zmęczenia po pracy. Dlatego wdzięczność trzeba na początku „uwidocznić”, jakbyśmy włączali latarkę w ciemnym pokoju.
Wdzięczność nie może być mechaniczna, bo stanie się torturą
Można (warto) prowadzić dziennik wdzięczności. Szczególnie jeśli do codziennego zapisku dodamy elementy kreatywne – wyklejanki, malunki, taki dziennik staje się piękną pamiątką.
Jednak i tu czyha na nas pułapka. Trzy linijki dziennie. Jestem wdzięczny za: „Pogoda, pies, kwiatek” – problem zaczyna się wtedy, gdy dziecko (albo dorosły) zaczyna go wypełniać automatycznie. Wtedy wdzięczność zamienia się w pusty rytuał. I człowiek ma poczucie, że odrabia zadanie domowe z „pozytywnego myślenia”.
To ważne, bo metaanalizy pokazują, że praktyki wdzięczności działają, ale ich efekt zależy od jakości ćwiczenia oraz warunków. Innymi słowy: lepiej robić mniej, ale mądrzej.
Protokół domowy: „Detektywi wdzięczności” i kreatywny journalling
Jeśli w domu chcesz zacząć od czegoś, możesz zrobić z tego wieczorny. Wieczorem nie pytasz: „wymień 3 rzeczy, za które jesteś wdzięczny a na przykład pytasz: „co przydarzyło się dziś miłego?”. Potem: „komu to zawdzięczasz?”. Starsze dzieci można też spytać: „co to w tobie zmieniło?”. I dopiero na końcu: „czy chcesz to jakoś okazać?”. To ostatnie bywa przełomem, bo wdzięczność rośnie, kiedy wychodzi z głowy do relacji. Możesz też taką postawę zamodelować, sam odpowiadając jedno wydarzenie ze swojego dnia w ten sposób.
Inny pomysł to wspomniany już dziennik wdzięczności, który możemy uzupełniać kreatywnymi wklejkami, rysunkami. Możemy go prowadzić wspólnie z dziećmi, lub (szczególnie jeśli mowa o nastolatkach) osobno, jednak warto raz w tygodniu na przykład się spotkać i porozmawiać o tym, co dobrego się wydarzyło w ciągu tygodnia.
Warto pilnować jednego: dziecko może być wdzięczne za „głupoty”, za Robloxa, za pizzę, za żart w klasie. To samo w sobie nie jest problem.
Problemem jest dopiero sytuacja, gdy zauważamy, że dziecko wciąż dziękuje za rzeczy ogłupiające, potencjalnie uzależniające lub szkodliwe. Wtedy dopytanie „dlaczego to było dla ciebie ważne?” odsłania sens albo jego brak.
W takiej sytuacji warto zatem pokazywać co jeszcze może być źródłem wdzięczności – właśnie przez modelowanie. Jestem wdzięczna za naleśniki, które zrobiły dzieci, bo mnie wyręczyły i miałam czas na inne ważne rzeczy, a do tego mogłam obserwować, jak świetnie się ze sobą dogadują przy robieniu naleśników i poczuć dumę z nich. Jestem dzięki temu w dobrym humorze.
Szkoła: list wdzięczności i „koperty na wywiadówce”
Jeśli pracujemy w szkole możemy odczarować przekonanie, że szkoła odzywa się do rodziców głównie wtedy, gdy jest kłopot. To można zrobić prosto i bez kosztów. Wyobraź sobie wywiadówkę, na której na stolikach czekają koperty. W środku krótka, odręczna notatka: „Dziękuję za…”. Nie „twoje dziecko jest idealne”, tylko jedno konkretne zachowanie: koleżeńskość, pomoc innym, poprawa w systematyczności.
To działa dlatego, że wdzięczność jest społeczna. Nie jest tylko myślą. Jest komunikatem: „widzę cię”. Zresztą podobne praktyki są polecane w ramach w psychologii pozytywnej jako „gratitude visit” — list wdzięczności, który najlepiej przeczytać adresatowi na głos. W badaniach Martina Seligmana i współpracowników takie interwencje wiązały się ze wzrostem dobrostanu i spadkiem objawów depresyjnych.
Co z tym robi mózg
Gdy już zastanawiamy się nad tym, co dobrego nam się w życiu przydarza, za co możemy być wdzięczni, komu, jakie są tego skutki – wydzielają się hormony szczęścia – głownie okscytocyna, hormony więzi, oraz serotonina. Jednak, co ważne – nie „sprzedawajmy” tego dzieciom jako „magicznego panaceum” na wszelkie problemy. To jest po prostu higiena psychiczna. Dzięki temu funkcjonujemy o wiele lepiej i lepiej radzimy sobie z przeciwnościami losu.
Posłuchaj całej rozmowy:
Bibliografia:
Bausert, S., Froh, J. J., Bono, G., Rose-Zornick, R., & Rose, Z. (2017). Gratitude in Adolescence: Determinants and Effects on Development, Prosocial Behavior, and Well-Being. In J. R. H. Tudge & L. B. de L. Freitas (Eds.), Developing Gratitude in Children and Adolescents (pp. 135–153). chapter, Cambridge: Cambridge University Press.
Bono G, Duffy T, Merz EL. Gratitude and Adolescents’ Mental Health and Well-Being: Effects and Gender Differences for a Positive Social Media Intervention in High Schools. Education Sciences. 2023; 13(3):320. https://doi.org/10.3390/educsci13030320
Diniz, G., Korkes, L., Tristão, L. S., Pelegrini, R., Bellodi, P. L., & Bernardo, W. M. (2023). The effects of gratitude interventions: a systematic review and meta-analysis. Einstein (Sao Paulo, Brazil), 21, eRW0371. https://doi.org/10.31744/einstein_journal/2023RW0371
Froh, J. J., Sefick, W. J., & Emmons, R. A. (2008). Counting blessings in early adolescents: an experimental study of gratitude and subjective well-being. Journal of school psychology, 46(2), 213–233. https://doi.org/10.1016/j.jsp.2007.03.005
Schache, K. R., Hofman, P. L., & Serlachius, A. S. (2020). A pilot randomized controlled trial of a gratitude intervention for adolescents with Type 1 diabetes. Diabetic medicine : a journal of the British Diabetic Association, 37(8), 1352–1356. https://doi.org/10.1111/dme.14078
Seligman M. (2005), Prawdziwe szczęście, Media Rodzina, Poznań


















































