Smartfony znikają ze szkół. Na całym świecie. Od września 2026 r mamy szansę też dołączyć do elity Państw dbających o zdrowie naszych dzieci. Jednak trzeba to zrobić z głową.
Coraz więcej państw chroni dzieci przed cyfrowym chaosem w szkołach. Rodzice w Polsce domagają się prostego i skutecznego rozwiązania: smartfony zamknięte w mini-skrytkach na cały czas pobytu dziecka w placówce. W Polsce też pojawił się projekt zmiany Ustawy Oświatowej (98a) wprowadzający ten zakaz.
Dlaczego w ogóle trzeba działać?
W polskich szkołach wszyscy widzimy to samo: dzieci siedzące na przerwach wpatrzone w ekrany, rosnące napięcia w relacjach, masowa cyberprzemoc, coraz młodsi uczniowie wchodzący w social media, problemy z koncentracją a co najbardziej tragiczne – Powszechnie kontakt z pornografią to najcięższego kalibru.
Jak pokazują badania NASK – 70% miejsc gdzie dzieci i młodzież oglądają pornografię to szkoła, a 70% urządzeń za pomocą których je oglądają to smartfony.
Nie chodzi o narzekanie i szukanie dziury w całym.
Wyżej opisane problemy to co dzienne doświadczenie polskich uczniów, realnie obniżające dobrostan dzieci, które szkołę zamienia w miejsce ciągłego scrollowania, gier online, a co gorsza dzielenia się pornografią i przemocy.
Jednocześnie: Polska jest jednym z ostatnich krajów w Europie, które nie ma żadnych przepisów realnie ograniczających smartfony w szkołach. To ma się zmienić od września 2026 roku, ale łatwo zepsuć tę mądrą inicjatywę.
Co robią inne państwa?
Tu nie trzeba wymyślać niczego nowego — świat już to przerobił.
- Francja: od 2018 całkowity i egzekwowany zakaz smartfonów w szkołach podstawowych, a teraz i w średnich.
- Australia, Nowa Zelandia, Portugalia, Węgry, Włochy, Norwegia, Finlandia, Portugalia, Luksemburg, Dania, Szwecja, Holandia, Finlandia, Chiny, Korea Pd, USA, Kanada, Brazylia – egzekwowany zakaz.
Wszędzie, gdzie wprowadzono jasne i egzekwowane zasady, pojawiły się korzyści:
- poprawa wyników edukacyjnych,
- spadek cyberprzemocy,
- większa koncentracja na lekcjach,
- więcej rozmów i normalnych kontaktów na przerwach,
- mniej zachowań ryzykownych,
- mniej stresu u dziewcząt,
- lepszy klimat w szkole.
Dzieci po prostu odżywają.
Dlaczego obecne regulacje w Polsce nie działają?
Bo mamy fikcję zasad.
W wielu szkołach regulaminy istnieją „na papierze”:
- smartfony niby wyłączone, ale co chwila wibrują powiadomieniami w kieszeniach,
- nagrania i zdjęcia z przerw a nawet lekcji, często w brutalny sposób wyśmiewające kolegów i koleżanki wędrują na TikToka,
- Internet staje się kolejnym narzędziem przemocy wobec nielubianych uczniów a jedynym skutkiem pogadanek wychowawczych jest przenoszenie tej przemocy w takie rejony Internetu do których nie mają dostępu dorośli
- nauczyciele są bezradni, bo nie mają narzędzi wychowawczych, a prawo działa przeciw nim.
To nie jest problem „złych uczniów”. Trudne zachowania dzieci zdarzały się zawsze. Natychmiastowy dostęp do Internetu powoduje, że złośliwe intencje i patologiczne treści mają większy zakres rażenia.
Mierzymy się z problemem braku jasnych reguł i braku wsparcia systemowego dla szkół.
Czego nie ma w projekcie ustawy?
Ustawa wprowadzając zakaz, zrzuca na szkoły odpowiedzialność znalezienia rozwiązań, które pozwolą na jej wprowadzenie i egzekwowanie.
Co proponujemy jako rodzice? Rozwiązanie proste, sprawdzone i bezpieczne:
W każdym statucie szkoły powinny znaleźć się następujące zapisy:
1. Smartfony zamknięte w mini-skrytkach na czas pobytu dziecka w szkole
Każdy uczeń, wchodząc do szkoły, umieszcza telefon w przypisanej do siebie skrytce (lub etui blokującym).
To rozwiązanie jest stosowane już w wielu państwach — działa, bo jest jasne, proste i egzekwowalne.
Dziecko nie musi „walczyć ze sobą”.
Nie musi negocjować z rówieśnikami.
Po prostu — ma wolną głowę i wolną przestrzeń na naukę i relacje.
2. Telefony przemycane mimo zakazu — konfiskowane
Jeśli uczeń złamie zasady i przemyci urządzenie, szkoła musi móc realnie reagować:
- telefon jest konfiskowany,
- odbiera go wyłącznie rodzic,
- dyrektor ma wyraźną podstawę prawną do działania.
Należy pamiętać że nie chodzi przy tym o karanie dzieci za posiadanie smartfonów, a o jasny sygnał że Szkoła jest miejscem wolnym od smartfonów.
Szanse i zagrożenia
Nowelizacja ustawy daje szanse by polskie szkoły też stały się azylem i ośrodkiem promocji zdrowia w zakresie cyfrowym naszych dzieci. Jednak potrzebna jest przede wszystkim powszechna świadomość korzyści – zarówno dla szkół, dla dzieci jak i rodziców. Dlatego zapraszamy, by zapoznać się z naszym raportem dotyczącym tego zagadnienia:





















































