Jak pomóc nastolatkowi (i sobie) wrócić do szkoły?

nastolatek lęk w szkole, osamotnienie, lęk przed powrotem do szkoły

Większość z nas zna ten specyficzny ucisk w żołądku. Pojawia się zazwyczaj pod koniec sierpnia lub w pierwszych dniach września. Jest cichy, ale wyraźny, budząc myśl o końcu wolności. Wracają sztywny dryl: pobudki o świcie, gąszcz szkolnych korytarzy, oceny, wymagania i ciągłe porównywanie się z innymi.

Dla młodego człowieka ten powrót rzadko bywa po prostu „powrotem do szkoły”. To częściej zderzenie z ogromną presją wykonawczą i relacyjną. Zanim jednak znowu powiesz swojemu nastolatkowi: „Nie denerwuj się, przestań panikować, wszyscy przez to przechodzili”, zatrzymaj się na chwilę. I spójrz na tę sytuację z innej perspektywy.

Lęk przed szkołą u nastolatka

W pokoju 14-letniego Bartka panuje półmrok, rozświetlany jedynie błękitną poświatą monitora. Jest późny wieczór, koniec sierpnia. Bartek z niemal desperackim zacięciem klika w klawisze pada, całkowicie pochłonięty wirtualną rozgrywką. Kiedy mama uchyla drzwi i ze smutkiem pyta: „Synku, może przejrzałbyś chociaż coś z matematyki? Przecież sam mówiłeś, że masz tam ogromne braki z zeszłego roku”, chłopiec natychmiast reaguje agresją: „Daj mi spokój! Sama się ucz! Wszystko jest bez sensu!”. Następnie trzaska drzwiami i ponownie ucieka w bezpieczny, kontrolowany świat gry.

Dla rodziców takie zachowanie bywa skrajnie frustrujące. Bardzo łatwo ocenić je powierzchownie – uznać, że dziecko jest leniwe, zbuntowane albo po prostu uzależnione od komputera. Jednak, może być inaczej. Bo pod pancerzem jego złości i ucieczki w ekrany kryje się paraliżujący lęk przed powrotem do szkoły. To nie tylko strach przed presją rówieśniczą czy brakiem akceptacji. To głęboki lęk przed narastającymi zaległościami w nauce, z którymi młody człowiek czuje się całkowicie bezradny.

Ucieczka w gry, seriale i media społecznościowe to nic innego jak próba samozagłuszenia dotkliwej pustki i osamotnienia. Kiedy nastolatek czuje, że nie sprosta szkolnym wymaganiom, a przed sobą widzi jedynie pasmo porażek, jego codzienne wysiłki tracą dla niego jakiekolwiek znaczenie. Smartfon czy konsola działają jak plaster na trudne emocje – nie leczą rany, ale pozwalają na chwilę zapomnieć o problemach. Jednak w rzeczywistości odcinają od sprawczości i energii, pogłębiając stany lękowe, fobie oraz poczucie braku sensu.

Pułapka „Musisz się uczyć!”

Jak na taką ucieczkę dziecka reaguje większość rodziców? Dokładnie tak, jak mam 8-letniego Jasia z historii opisanej przez wybitną logoterapeutkę dr Elisabeth Lukas*. Kobieta ta, przerażona trudnościami syna w szkole, codziennie godzinami zmuszała go do nauki, krzycząc: „On musi się uczyć!”. Efekt? Chłopiec dostawał ataków złości, chował zeszyty i za wszelką cenę próbował unikać szkolnego przeciążenia. Temat szkoły stał się dla niego koszmarem.

Kiedy stosujemy wobec nastolatka nieustanną presję i kontrolę, nieświadomie pogarszamy sytuację. Młody człowiek, osaczony wymaganiami, wpada w tzw. hiperrefleksję – zaczyna chorobliwie i z lękiem obserwować własne deficyty. Im bardziej boi się, że sobie nie poradzi, tym bardziej paraliżuje go ten strach, uniemożliwiając koncentrację. A do tego dochodzi lęk przed tym, że poraź kolejny zawiedzie – nas rodziców.

Efekt. Zamiast zmobilizować się do działania, ucieka w wirtualny świat, tworząc błędne koło lęku antycypacyjnego, w którym lęk przed porażką przyciąga dokładnie to, czego dziecko najbardziej chce uniknąć – kolejne zaległości i porażki.

Jak pomóc nastolatkowi nadrobić zaległości?

Aby pomóc dziecku wyjść z tej matni, musimy zadziałać wielotorowo – odbudowując nie tylko jego wiedzę, ale przede wszystkim jego poczucie sensu poprzez jego poszukiwani i wiarę we własne siły.

Od sukcesu do sensu

Współczesny system edukacji oraz nierzadko sami rodzice ocenia młodego człowieka niemal wyłącznie na osi: sukces–porażka. Jeśli masz dobre stopnie – jesteś kimś; jeśli masz zaległości – ponosisz klęskę. Żeby to zmienić musimy głośno i wyraźnie powiedzieć naszemu dziecku: „Twoje zaległości i gorsze oceny nie zmniejszają Twojej bezwarunkowej wartości jako człowieka. Kocham cię bez względu na to, jak poradzisz sobie z matematyką, ale jestem tu, by pomóc ci zmierzyć się z tą trudnością”. To zdejmuje z barków dziecka paraliżujący lęk przed odrzuceniem.

Zasada małych kroków zamiast „nieprzebytej góry”

Zaległości z całego roku/semestru jawią się nastolatkowi jako nieprzebyta góra. Pomóż mu rozbić te gigantyczne cele na małe, konkretne kroki. Zamiast planować: „W ten weekend opanujemy cały dział fizyki”, umówcie się na 20 minut pracy z jednym, konkretnym tematem. Osiągnięcie małego, realnego sukcesu aktywuje w młodym człowieku poczucie sprawczości. Przejrzyjcie wspólnie, zaznaczając co warto powtórzyć czy wyjaśnić, zaznaczając wiele małych fragmentów ale np. w jednym kolorze jeden temat i krok po kroku uporajcie się z tym co oznaczone np. na żółto.

Architektura zachowań

Praca w chaosie potęguje stres. Pomóż dziecku stworzyć uporządkowane, wolne od rozpraszaczy miejsce do nauki. Zadbajcie o to, by podczas pracy smartfon znajdował się w innym pomieszczeniu – ograniczenie bodźców cyfrowych zdecydowanie podnosi zdolność koncentracji!

Trudności uszyte na miarę

Viktor E. Frankl używał metafory: jeśli architekci chcą wzmocnić zapadające się sklepienie, nakładają na nie dodatkowy ciężar, dzięki czemu jego elementy lepiej do siebie przylegają. Dość podobnie dzieje się z człowiekiem: wraz z zewnętrznymi trudnościami jak gdyby wzrastała jego wewnętrzna odporność. Nastolatek nie potrzebuje całkowitego braku napięć ani ciągłego odciążania od obowiązków. Potrzebuje noodynamiki – zdrowego napięcia między tym, kim jest teraz, a wyzwaniem, któremu chce i może sprostać. Chodzi o to, idąc z V. Franka aby człowiek „żył pod znakiem pytania „po co?” tylko wówczas „zniesie prawie każde pytania dotyczące tego, „jak życie przeżyć”. A nadrobienie zaległości może stać się tym co wzmocni jego charakter, jeśli tylko pomożemy mu dostrzec w tym osobiste wyzwanie i wysiłek wart podjęcia.

Ocena sytuacji

Jeśli zaległości są zbyt duże, nie bójmy się poprosić o pomoc z zewnątrz. Czasami rodzic, ze względu na emocje, nie jest najlepszym nauczycielem. Spersonalizowane korepetycje lub ustrukturyzowane, indywidualne wsparcie potrafią zdziałać cuda, zdejmując z relacji rodzic-dziecko niepotrzebne napięcie.

Powtarzane jak mantra Higiena cyfrowa

Ograniczenie czasu przed ekranami jest kluczowe. Zadbaj o to, by co najmniej godzinę przed snem nastolatek odkładał telefon. Zamiast błękitnego światła zaoferuj mu wyciszające rytuały – wspólną rozmowę bez bezpośredniego kontaktu wzrokowego (np. podczas spaceru czy jazdy samochodem), co sprawia, że trudne tematy stają się dla młodego człowieka mniej zagrażające.

Nasz koło ratunkowe

Te ćwiczenia i pytania mają na celu pomóc Wam wspólnie – bez krzyku i poczucia winy – przejść przez proces nadrabiania zaległości szkolnych i oswoić chwile kryzysu.

Pytania refleksyjne dla młodego człowieka

Te pytania mają pomóc nastolatkowi dostrzec różnicę między światem ekranów a realnym życiem oraz obudzić jego „upór ducha”

  • Gdy uciekasz w gry lub seriale w momentach, gdy myślisz o szkole, jakiego uczucia w sobie tak naprawdę próbujesz nie dopuścić do głosu? Czy te piksele naprawdę rozwiązują Twój problem, czy tylko go na chwilę zamrażają?
  • Wyobraź sobie, że Twoje zaległości szkolne to przeciwnik w grze. Jakie są jego najsłabsze punkty? Który mały krok (nawet zaledwie 15 minut nauki) mógłby być Twoim pierwszym, zwycięskim uderzeniem w tej walce?
  • Pomyśl o sytuacji z przeszłości, kiedy było Ci bardzo trudno (w sporcie, relacjach lub grach), ale nie poddałeś się i dałeś radę. Jakie Twoje wewnętrzne siły wtedy zadziałały? Jak możesz ich użyć teraz, stając twarzą w twarz ze szkolnymi wyzwaniami?
  • W jaki sposób to, czego nauczysz się w tym roku, może przybliżyć Cię do robienia w przyszłości rzeczy, które naprawdę będą dla Ciebie ważne i sensowne?

Wspólny plan działania

Usiądźcie razem (najlepiej „ramię w ramię”, np. podczas spaceru lub jazdy autem) i stwórzcie Wasze wspólne koło ratunkowe.

Zasady nadrabiania zaległości

  • Określamy priorytety. Na kartce zapisujemy symboliczne „światła sygnalizacyjne”. Ustalamy, które przedmioty wymagają pilnego nadrabiania, a które możemy na razie odpuścić lub zaakceptować z nich gorsze oceny. Nie robimy wszystkiego naraz.
  • Architektura zachowań. Tworzymy miejsce do nauki wolne od rozpraszaczy. Telefon na czas nauki ląduje w „pudełku detoksu” w salonie, a komputer używany jest przez określony czas i do wykonania konkretnego zadania. Tu pomoże zasada pomodoro.

Koło ratunkowe w chwili kryzysu

Gdy lęk paraliżuje i wraca chęć ucieczki w ekrany

  • Umawiamy się na sygnał. Nastolatek ma prawo powiedzieć: „Mamo/Tato, ta góra zadań mnie teraz przerasta, czuję lęk”.
  • Nasza reakcja (Derefleksja). Zamiast moralizować i krzyczeć, natychmiast przerywamy naukę. Idziemy na spacer, gramy w piłkę, planszówkę, rozmawiamy o czymś zupełnie innym, aby odwrócić uwagę od paraliżującego lęku i pozwolić psychice odpocząć. Rekomendjemy aktywności na świeżym powietrzu.
  • Pudełko zmartwień. Tworzymy fizyczne pudełko, do którego na małych kartkach wrzucamy spisane lęki i obawy związane ze szkołą, aby nie nosić ich bez przerwy w głowie.
  • Umawiamy się, że każda gorsza ocena lub trudny moment w nadrabianiu materiału to jedynie informacja zwrotna o procesie nauki, a nie ocena jako człowieka. Wspólnie szukamy wtedy innych rozwiązań – np. wsparcia korepetytora.

I już na koniec…

Nastoletni mózg w obliczu stresu ma tendencję do katastrofizowania. Kiedy dziecko mówi: „Nie poradzę sobie np. w nowej klasie”, nie zaprzeczaj: „Eee tam, na pewno sobie poradzisz!”. Zamiast tego przyjmij te emocje bez zaprzeczania: „To naturalne, że czujesz niepokój przed nową grupą. Każdy z nas obawiałby się nieznanego”. Albo: „Widzę, jak bardzo się tym denerwujesz. To zupełnie zrozumiałe, też bym się obawiał na twoim miejscu”. Poczucie bycia zrozumianym redukuje poziom kortyzolu i otwiera drzwi do szukania rozwiązań.

Zamiast gwałtownego przeskoku z wakacyjnego trybu w szkolny rygor, wprowadzajcie zmiany stopniowo. Przesuwanie pory snu o 15–20 minut każdego dnia na tydzień przed rozpoczęciem roku szkolnego działa łagodniej na układ nerwowy niż drastyczna pobudka w poniedziałek o 6:30.

Syndrom niedzielnego wieczoru czy poranny paraliż przed wyjściem do szkoły to momenty, w których plan ratuje sytuację. Ustalcie wcześniej z dzieckiem prosty schemat działania na czas kryzysu np. 5 minut spokojnego oddechu w łazience, bezpieczne słowo-klucz dające sygnał rodzicowi, że potrzebne jest wsparcie, czy techniki na wyciszenie.

Bibliografia

  • Frankl V. E., Psychoterapia dla każdego, Instytut Wydawniczy PAX, Warszawa 1978.
  • Lukas E., Odkryj sens, zmienisz życie. 52 sposoby na wewnętrzny sukces, Wydawnictwo Mando, Kraków 2024.
  • Fundacja Edukacji Zdrowotnej i Psychoterapii, Mniej ekranów, więcej sensu!, rodzice.co, 2025.
  • Fundacja Edukacji Zdrowotnej i Psychoterapii, Jak pomóc dziecku z depresją? MINI PORADNIK DLA RODZICÓW, rodzice.co / Poznań.

Autor

  • Aleksandra Gil

    Jestem logoterapeutą, profilaktykiem (akredytacja Instytut Victora E. Franka w Wiedniu, certyfikat Archezja), trenerem profilaktyki zdrowia psychicznego i wiceprezesem Fundacji Edukacji Zdrowotnej i Psychoterapii. Specjalizuję się w edukacji dotyczącej zachowań ryzykownych młodzieży związanych z technologią. Prowadzę warsztaty dla rodziców, nauczycieli i młodzieży oraz angażuję się w kampanie społeczne, pisząc książki m.in.: "Jak pomóc dziecku w CYBERPUŁAPCE. Poradnik dla rodzicowi", Dzieci w Wirtualnej sieci. Mini-poradnik dla rodziców" oraz artykuły o zdrowym rozwoju psycho-fizycznym. więcej na www.edukacja-zdrowotna.pl

    View all posts