Polskie nastolatki w europejskiej czołówce PISA. Kłopot w tym, że są najgorsi w kluczowych obszarach

Wyniki badania PISA 2025 ogłoszono u nas jako sukces. Przeczytałyśmy raport uważniej i znalazłyśmy w nim zdania, które powinny zaniepokoić rodziców i skłonić do działania.

Na początku września Instytut Badań Edukacyjnych przedstawił polskie wyniki PISA 2025, największego międzynarodowego badania umiejętności piętnastolatków. Wzięło w nim udział ponad 760 tysięcy uczniów z 91 krajów i regionów świata. Komunikaty prasowe brzmiały triumfalnie i trudno się dziwić: w naukach przyrodniczych nasi uczniowie uzyskali 495 punktów przy średniej unijnej 476, w matematyce 484 przy średniej 460, w rozumieniu czytanego tekstu 482 przy średniej 451. Wśród krajów Unii w matematyce wyprzedziła nas jedynie Estonia, w czytaniu — Estonia i Irlandia. Minister edukacji mówiła o zielonej wyspie.

Zanim odetchniemy z ulgą, warto obejrzeć te liczby z drugiej strony.

Stabilizacja to jeszcze nie powrót

Polskie wyniki są dziś praktycznie takie same jak trzy lata temu i wciąż wyraźnie niższe niż w 2018 roku, czyli w ostatnim pomiarze przed dwuletnim okresem zamknięcia dzieci i młodzieży w domach na tzw. nauce zdalnej. Dyrektor IBE prof. Maciej Jakubowski powiedział wprost, że do poziomu sprzed siedmiu lat mamy jeszcze daleką drogę.

Jest też liczba, która nie trafiła na pierwsze strony. Odsetek uczniów o najniższych umiejętnościach — takich, które uznaje się za niewystarczające do samodzielnego funkcjonowania w społeczeństwie — wynosi u nas 26 procent w matematyce i 24 procent w czytaniu. Jest wyższy niż w 2018 roku. Mniej więcej co czwarty polski piętnastolatek nie rozumie dobrze tego, co przeczyta.

Nasza dobra pozycja w rankingu bierze się w dużej mierze stąd, że reszta Europy osuwa się jeszcze szybciej. Średnie wyniki krajów OECD w matematyce i czytaniu są najniższe w całej historii badania.

Co więcej – polscy uczniowie znaleźli się na samym końcu rankingu pod względem wytrwałości w wykonywaniu trudnych, monotonnych zadań – co przekłada się na niechęć do zgłębiania skomplikowanych zagadnień technologicznych na komputerach, na rzecz szybkich i łatwych interakcji na smartfonie.

Skandynawia wyłącza ekrany

Najciekawsze dzieje się poza Polską. Niektóre kraje wyciągnęły już wnioski z badań. Kraje skandynawskie, przez dwie dekady stawiane za wzór cyfryzacji szkoły, zaliczyły w PISA 2025 spadki, przy których nasza stagnacja wygląda jak dobra wiadomość. W Norwegii wyniki czytania obniżyły się od 2022 roku o 24 punkty, a matematyki o 17. W Szwecji odpowiednio o 21 i 18. Duńskie media mówiły o katastrofie. Norweska minister edukacji przyznała, że obraz szkoły jest ponury.

To są państwa, których dobrobyt opiera się na technologii i które jako pierwsze wprowadziły ekrany do szkół szeroko i z przekonaniem. Zaczęły się z tego wycofywać jeszcze przed ogłoszeniem najnowszych wyników PISA, na podstawie szeroko zakrojonych badań własnych. Szwedzki program „od ekranu do segregatora” oznacza miliardowe zakupy papierowych podręczników i powrót do nauki pisania ręcznego. Finlandia, Dania, Norwegia idą tą samą drogą — policzyły, ile kosztowało je zaufanie do urządzeń.

Norwegowie zauważyli przy tym coś, co powinno dać do myślenia każdemu, kto liczy na cyfrową gospodarkę: pokolenie wychowane na ekranach świetnie z nich korzysta, szczególnie jeśli chodzi o wykorzystywanie ich jako protezy nauki (AI odrabiające za nich zadania), ale niczego nowego do nich nie wnosi. Konsumuje, nie tworzy.

Badania norweskie pokazały, że nauka tradycyjna, oparta na drukowanych podręcznikach przynosi lepsze efekty niż z wykorzystaniem technologii. Norwegia i Szwecja wracają zatem do nauki tradycyjnej. Pisaliśmy zresztą o tym obszernie:

A u nas? Włączamy

W tym samym momencie w Wielkopolsce trwa projekt „Cyfrowa Szkoła Wielkopolsk@ 2030„, finansowany ze środków unijnych i realizowany do 2029 roku w kilkuset szkołach. Jednym z jego elementów jest Centrum Nauczania Zdalnego z siedzibą w Koninie. Z niezbyt jasnych informacji podanych na stronie projektu można wywnioskować, że kiedy w szkole brakuje nauczyciela danego przedmiotu uczniowie będą iść do sali z odpowiednim sprzętem, łączyć się ze studiem nadawczym w Koninie i mieć lekcję online, prowadzoną przez obcego nauczyciela.

Rozumiemy problem, na który to ma odpowiadać. Nauczycieli brakuje i będzie brakowało coraz bardziej. Trudno jednak nie zauważyć, że rozwiązaniem, które właśnie pilotujemy, jest to samo, od czego odchodzi dziś pół Europy — i to po policzeniu strat. trudno sobie wyobrazić w praktyce pracę z kilkudziesięcioosobową grupą, której dany nauczyciel zdalny w ogóle nie zna. Łatwo za to przewidzieć realną efektywność takiej „nauki”. Przerobiliśmy to w okresie nauki zdalnej. Uczniowie spędzający czas online na mediach społecznościowych, grach i oglądaniu patologicznych treści online. W latach 2020-2022 znajdujący szybko odpowiedzi online na pytania nauczycieli i nie wyciągający z tej nauki nic. Dziś dysponują o wiele lepszymi narzędziami, które w ich imieniu będą wchodzić w interakcję z nauczycielem zdalnym – sztuczna inteligencja.

Aby szkoła przystąpiła do projektu nie była potrzebna konsultacja tego pomysłu z rodzicami i wielu z nich dowiedziało się o nim dopiero z otrzymanego od szkoły „formularza rekrutacyjnego uczestnika projektu” oraz „zgody na wykorzystanie wizerunku dziecka na stronie projektu i w materiałach promujących projekt”.

Oni sami to widzą

Najmocniejsza część raportu dotyczy odpowiedzi, których udzielili sami uczniowie.

Polska wyróżnia się w Europie tym, jak często piętnastolatkowie sięgają po urządzenia cyfrowe w szkole poza lekcjami. Tylko 16% naszych uczniów odpowiedziało, że nie robi tego wcale — przy średniej unijnej 34%.

Aż 74% przyznaje, że uczniowie rozpraszają się urządzeniami w czasie lekcji (w Unii 59%). Sześćdziesiąt dwa procent czuje w czasie lekcji przymus bycia online i odpowiadania na wiadomości (w Unii 49%). I rzecz, którą warto zapamiętać: im silniejszy ten przymus (odczuwane FOMO), tym niższe wyniki we wszystkich badanych dziedzinach.

Nastolatki wiedzą, że coś jest nie tak. Mówią to od dawna. W naszych badaniach z okresu nauki zdalnej, w latach 2020 – 2022, na pytanie, co dorośli powinni usłyszeć, młodzi ludzie odpowiadali: siedzimy po osiem, dziesięć godzin dziennie przed ekranem, nie o tym marzyliśmy. Nikt z nich nie odczuwa radości na komendę„wyciągamy smartfony, robimy test”.

Sztuczna inteligencja jako proteza

Ponad połowa polskich piętnastolatków korzysta z chatbotów przynajmniej raz w tygodniu, częściej niż ich rówieśnicy w Unii. Pytanie brzmi: do czego.

Rozmawiałyśmy niedawno z licealistą, który uczy się niemieckiego u nauczyciela niepotrafiącego, jego zdaniem, niczego wytłumaczyć. Klasa poradziła sobie po swojemu: na lekcji, zupełnie otwarcie, uczniowie sięgają po smartfon i odczytują, co im chat GTP podpowiada. Mają dobre oceny. On woli dostać dwóję. „Wolę zaliczyć uczciwie” — powiedział. Zaimponował nam.

Przed tym samym wyborem stoi dziś każdy nauczyciel. Można mieć klasę z dobrymi ocenami i telefonem pod ławką albo szukać sposobu, żeby ci uczniowie naprawdę czegoś się nauczyli. Z badań wynika, że większość młodych używa sztucznej inteligencji jako protezy — narzędzie odrabia za nich zadanie. Niewielka grupa wykorzystuje je inaczej: prosi o sprawdzenie, o wskazanie luk w rozumowaniu, o pytania kontrolne. To jest dzisiejsza elita.

Zanim jednak zaczniemy kręcić głową nad młodzieżą: poprosiłyśmy kilkoro dorosłych zajmujących się twórczym wykorzystaniem AI o napisanie krótkiego akapitu do naszego poradnika. Od siebie, własnymi słowami. Wszystkie teksty, które dostałyśmy, były wygenerowane, i to na podstawie promptów tak pobieżnych, że widać to było gołym okiem. Proteza jest nasza, nie ich.

Najgorsza wiadomość z całego raportu

Jest w tym badaniu wynik, który przeraził nas najbardziej, a przeszedł niemal bez echa.

Polscy piętnastolatkowie deklarują ciekawość świata na poziomie średniej europejskiej. Ale na stwierdzenie „lubię uczyć się nowych rzeczy” twierdząco odpowiada u nas 59% uczniów, wobec 69% w krajach OECD.

Pod względem wytrwałości zajmujemy ostatnie miejsce w Unii, razem ze Słowenią. Dodatkowy wysiłek, gdy praca staje się trudna, deklaruje połowa naszych nastolatków. Że pracuje nad zadaniem, dopóki go nie skończy — 44%.

Innymi słowy raport mówi o tym, że uczniom nie chce się mierzyć z niczym trudnym. Trudno nie widzieć w tym pokłosia najdłużej na świecie trwającej w Polsce nauki zdalnej i wytrenowania przed dwa lata uczniów, że nauka może być pozorowana, że można iść po najniższej linii oporu i jest OK.

Nakładają się na to badania Krakowskiego Instytutu Logoterapii, pokazujące rozległą pustkę egzystencjalną wśród nastolatków i młodych studentów. Pustka bierze się między innymi stąd, że nie ma się żadnej pasji. Że nie ma się z czym zmagać.

Komoda z szufladkami

Najkorzystniejsza pasja, jaką można mieć w życiu, to pasja uczenia się. Mówimy to poważnie, jako osoby, które uczą się nieprzerwanie od skończenia studiów.

Ktoś zapytał niedawno jedną z nas, ile z wiedzy szkolnej wykorzystuje dziś w pracy. Odpowiedź brzmi: niewiele wprost, ale bardzo dużo pośrednio. Wzory z matematyki się zapominają. Zostaje coś innego — wiedza ogólna, która pracuje z tyłu głowy. Kiedy widzisz ewidentną bzdurę, coś ci nie pasuje i masz odruch, żeby sprawdzić. Jeśli z tyłu głowy nie ma nic, nie ma też odruchu.

Lubimy porównanie do komody z szufladkami. Można być humanistką i przez całe życie wyciągać z szuflady fizykę: choćby po to, żeby na warsztatach z efektywnej nauki wyjaśnić, dlaczego mały kamyk tonie, a wielki okręt nie. Pamiętamy też własne bunty przeciwko rozwiązywaniu tych zadań. Przydały się w momentach, których wtedy nie dało się przewidzieć.

Nastolatek jest w najlepszym momencie swojego życia — jego mózg uwielbia się uczyć. Nauczy się tego, co mu podsuniemy. Jeśli podsuniemy mu scrollowanie, nauczy się, że co chwilę pojawia się coś nowego i że tak właśnie ma wyglądać przyjemność. Jeśli nauczymy go, że nauczyciel widząc, że korzysta ze sztucznej inteligencji by „uczyła się” za niego po prostu macha na to ręką stwierdzi, że nauka to bzdura.

Rola rodzica zaczyna się wcześniej, niż nam się wydaje. Warto zajrzeć, jak realizowany jest program w szkole naszego dziecka. Ale warto też popatrzeć na samego siebie i sprawdzić, czy dziecko widzi, że my uczymy się czegoś nowego. Czy nie mówimy przy nim: nigdy nie szydełkowałam, nie umiem i się nie nauczę, a zresztą po co, skoro można to kupić za parę złotych u Chińczyka. To jest autentyczny cytat. Dziecko, które słyszy go regularnie, nie będzie w wieku trzydziestu lat ciekawe świata.

Zamiast nagabywać „znowu się nie uczysz” można zapytać: jak mogę ci pomóc zacząć? Czego się w tym obawiasz? Pytanie brzmi niepozornie, ale zmienia całą sytuację, bo przenosi ciężar z oceny na wsparcie.

Krytycyzm to nie jest krytyczne myślenie

Ostatnia rzecz, o której chciałybyśmy powiedzieć, jest różnicą, którą media społecznościowe systematycznie zacierają.

Jedna z nas rozmawiała niedawno z dziewczyną, która dwa tygodnie po rozpoczęciu nauki w wymarzonym liceum chciała je zmienić. Powód: opinia o jednym nauczycielu, który ponoć ma własne teorie, odbiegające od programu. Nie miała jeszcze z nim ani jednej lekcji. Naciskała na rodziców tak skutecznie, że byli gotowi objeżdżać szkoły oddalone o trzydzieści kilometrów.

Opinia mówi: ten nauczyciel jest dziwny, uciekajmy. Krytyczne myślenie pyta: dlaczego on tak uważa i skąd to wziął. Nasze dzieci budują dziś swój obraz świata na opiniach, nie na faktach, i dlatego umiejętność krytycznego myślenia jest im niezbędna. To umiejętność, której trzeba uczyć osobno i świadomie.

Dwa wnioski na koniec

Pierwszy: zakochajmy nasze dzieci w uczeniu się. Jeśli uda nam się pokazać, że nieustanne poznawanie nowych rzeczy potrafi nadać życiu sens, wygraliśmy — nawet z systemem.

Drugi: pokazujmy, że sami się uczymy. Dzieci i uczniowie często tego nie zauważają, jeśli o tym nie mówimy.

Przyznajemy się przy tym do własnego błędu. Byłyśmy pokoleniem ogromnych optymistów technologicznych. Powoli przestajemy nimi być, a wyniki PISA to jeden z powodów.

Trwa nasza zbiórka na wydanie poradnika dla rodziców o sztucznej inteligencji. Chcemy, żeby AI nie była dla naszych dzieci protezą myślenia, tylko narzędziem, z którego potrafią korzystać twórczo, zachowując wolność i zdolność do krytycznego myślenia. Do zebrania potrzebnej kwoty wciąż nam sporo brakuje. Wesprzyj nas na zrzutce:

Masz pytanie do autorek? Napisz w komentarzu.

Źródła

Bergstrøm, I. I. (2024, 30 stycznia). Student survey: Reading comprehension is better on paper than on screens. ScienceNorway.no. https://www.sciencenorway.no/children-and-adolescents-digital-education-reading-comprehension/student-survey-reading-comprehension-is-better-on-paper-than-on-screens/2306214

Białecka, B. (2022) Etat w sieci 3.0, Fundacja Edukacji Zdrowotnej i Psychoterapii. Pobrano 14 września 2026 https://rodzice.co/raport-2022-etat-w-sieci-3-0-zdrowie-psychiczne-nastolatkow-po-nauce-zdalnej/

Cyfrowa Szkoła Wielkopolsk@ 2030. (b.d.). O projekcie. Ośrodek Doskonalenia Nauczycieli w Poznaniu. Pobrano 14 września 2026 z https://csw2030.pl/o-projekcie/

Folkhälsomyndigheten. (b.d.). The Public Health Agency of Sweden. Pobrano 14 września 2026 z https://www.folkhalsomyndigheten.se/the-public-health-agency-of-sweden/

Folkhälsomyndigheten. (2024). Recommendations for children’s and adolescents’ digital media usehttps://www.folkhalsomyndigheten.se/contentassets/ab9cc71603f84f048dadf4c2851032f6/recommendations-childrens-adolescents-digital-media-use.pdf

HiWave. (2026, 18 maja). Sweden and Norway reversed their classroom screen policies — Here’s what the data showedhttps://hiwavemakers.com/blog/sweden-norway-screen-reversal-schools-what-data-showed/

Instytut Badań Edukacyjnych – Państwowy Instytut Badawczy. (b.d.). PISA. Program Międzynarodowej Oceny Umiejętności Uczniów. Pobrano 14 września 2026 z https://pisa.ibe.edu.pl/

Instytut Badań Edukacyjnych – Państwowy Instytut Badawczy. (2026, 10 września). Wyniki badania PISA 2025: polscy uczniowie w czołówce UE. Globalnie spadają umiejętności matematyczne i rozumienie czytanego tekstuhttps://ibe.edu.pl/pl/aktualnosci/3936-wyniki-badania-pisa-2025-polscy-uczniowie-w-czolowce-ue

Kaźmierczak, J. (red.). (2026). Gotowi na przyszłość? Umiejętności piętnastolatków w zmieniającym się świecie. Wyniki badania PISA 2025. Instytut Badań Edukacyjnych – Państwowy Instytut Badawczy. https://ibe.edu.pl/files/BIBLIOTEKA/PISA/Gotowi-na-przyszlosc-PISA-2025-wyniki-badania.pdf

NordiskPost. (2026, 9 września). PISA 2025 shows a broad decline across Nordic schoolshttps://www.nordiskpost.com/2026/09/09/pisa-2025-nordic-school-decline/

Skjermbrukutvalget. (2023). Konsekvenser av skjerm i skolen – et kunnskapsgrunnlag fra skjermbrukutvalget. Kunnskapsdepartementet. https://files.nettsteder.regjeringen.no/wpuploads01/sites/546/2023/12/Konsekvenser-av-skjerm-i-skole-endelig.pdf

Authors

  • Bogna Białecka

    psycholog, publicysta, wykładowca, żona, matka czwórki dzieci, trener umiejętności komunikacyjnych. Autorka szeregu książek psychologicznych dotyczących wychowania i relacji, współtwórca portalu dla młodzieży www.pytam.edu.pl ukierunkowanego na kompleksową profilaktykę uzależnień i zachowań ryzykownych.
    Prezes Fundacji Edukacji Zdrowotnej i Psychoterapii Współtwórca portalu edukacyjnego dla młodzieży PYTAM.EDU.PL oraz portalu dla rodziców RODZICE.CO​

    View all posts
  • Aleksandra Gil

    Jestem logoterapeutą, profilaktykiem (akredytacja Instytut Victora E. Franka w Wiedniu, certyfikat Archezja), trenerem profilaktyki zdrowia psychicznego i wiceprezesem Fundacji Edukacji Zdrowotnej i Psychoterapii. Specjalizuję się w edukacji dotyczącej zachowań ryzykownych młodzieży związanych z technologią. Prowadzę warsztaty dla rodziców, nauczycieli i młodzieży oraz angażuję się w kampanie społeczne, pisząc książki m.in.: "Jak pomóc dziecku w CYBERPUŁAPCE. Poradnik dla rodzicowi", Dzieci w Wirtualnej sieci. Mini-poradnik dla rodziców" oraz artykuły o zdrowym rozwoju psycho-fizycznym. więcej na www.edukacja-zdrowotna.pl

    View all posts