fbpx

Smartfonowa prohibicja czy nauka?

„Czy należy całkowicie zabraniać smartphona/internetu dzieciom czy nauczyć mądrze z tych rzeczy korzystać?”

To doskonałe pytanie zadał nam jeden z rodziców.

Odpowiedź zaś zależy od kilku czynników.

Generalnie małym dzieciom nie kupujemy smartfona. Według zaleceń szeregu stowarzyszeń pedagogicznych do 2. r.ż. dziecko nie powinno mieć kontaktu z ekranem, a do 7 z urządzeniami mobilnymi (smartfon, tablet).

Z drugiej strony jeśli dziecko przedszkolne od czasu do czasu porozmawia na smartfonie rodzica np. z babcią, na Skype, lub mesendżerze, lub obejrzy album ze zdjęciami, nic złego się nie stanie. Jednak już filmy lepiej by oglądało na większym ekranie.

Według Amerykańskiej Akademii Pediatrycznej i Kanadyjskiego Towarzystwa Pediatrycznego dopiero w wieku 13 lat mózg dziecka jest na tyle rozwinięty, by być w stanie nauczyć je samokontroli w zakresie posługiwania się smartfonem. Czyli dopiero w 13 r.ż. może go dostać na własność.

Jednak to nie wygląda tak, że w dniu 13 urodzin znienacka i bez przygotowania staje się odporne na smartfonowe pokusy. Wręcz przeciwnie. Łatwo może zachłysnąć się wolnością.

Dlatego warto już wcześniej pozwalać dziecku korzystać ze smartfonów rodziców (lub ogólnego smartfona „domowego” – np. w celu zrobienia zdjęć, komiksów, a nawet gier edukacyjnych, tłumacząc zasady – np. planowania czasu, ochrony danych osobowych, autoryzacji zakupów itp.

Podobnie rzecz będzie się miała generalnie z korzystaniem z komputera/laptopa. Dziecko nie powinno mieć tych urządzeń na własność, w swoim pokoju, lecz korzystać ze wspólnego urządzenia. Z reguły już w klasach początkowych w szkole rozpoczynają się zajęcia z wykorzystaniem komputera, więc warto, by miało dostęp do komputera i Internetu, we właściwym zakresie. Gdy przekroczy próg 13 roku życia może mieć z tym więcej swobody (znów – potrzebna jest nauka bezpiecznego korzystania z technologii).

Gdy dostaje smartfon na własność, warto ustalić zasady korzystania ze smartfonu (patrz nasza propozycja kontraktu) i co jakiś czas te zasady weryfikować.

Trzeba jednak zwrócić też uwagę na specyfikę konkretnego dziecka. Victoria Dunckley, lekarz psychiatra, specjalizująca się w uzależnieniu od smartfonu, ostrzega, że niektóre szczególnie wrażliwe dzieci nie radzą sobie z nadmiarem bodźców produkowanym przez tzw. wysokie technologie.

W ich przypadku konieczne może być albo rzeczywiście odcięcie od elektroniki, albo bardzo rygorystyczne jej limitowanie. Dlatego przede wszystkim trzeba patrzeć na potrzeby swojego dziecka w tym zakresie.